Nasz adres:
ul. Ruska 46B, II piętro p.208
50-079 Wrocław

tel. 071 358 08 74
e-mail: listy@cpk.wroclaw.pl
Biuro terenowe w Świdnicy

ul. Długa 33
III piętro (oficyna),
pok. 30
(naprzeciwko katedry)
tel. 074 857 79 12

Zapraszamy na bezpłatne porady prawne i psychologiczno-pedagogiczne.

Daddy cool - urlop tacierzyński z UE

Niech pracodawcy zrozumieją, że także mężczyźni muszą zajmować się dziećmi. Ojcowie powinni obowiązkowo iść na urlopy tacierzyńskie - proponują europosłowie. Zapis przegłosowała już komisja ds. praw kobiet zajmująca się w PE dyrektywą w tej sprawie. Dla Polski byłaby to rewolucja - czytamy w Gazecie Wyborczej.

Już dziś Polka może zrezygnować z kilku tygodni urlopu macierzyńskiego na rzecz mężczyzny (po 14 tygodniach od urodzenia dziecka). Ale tylko ok. 2 proc. ojców korzysta z takiego urlopu. Polacy nie palą się do wychowywania niemowlaka.

Dlatego "Gazeta" przekonywała opinię publiczną i polityków, by wprowadzić urlopy tylko dla ojców. Udało się.

Tacierzyński wystartuje w 2010 r. Na początku będzie to tylko tydzień, od 2011 r. już dwa. Jeżeli mężczyzna nie skorzysta, urlop przepadnie. Nikt go jednak do korzystania z urlopu nie zmusza.

Projekt PE idzie dalej: "By osiągnąć prawdziwą równość płci, mężczyźni muszą otrzymać obowiązkowe urlopy tacierzyńskie na tych samych zasadach co urlopy macierzyńskie, lecz nie tej samej długości". Według eurodeputowanych wystarczą dwa tygodnie. Nie wiadomo jednak, jak można by wymusić wzięcie urlopu na ojcach.

- Obowiązkowy tacierzyński to doskonały pomysł - zachwyca się Agnieszka Durlik-Khouri, specjalistka prawa pracy z Krajowej Izby Gospodarczej, mama siedmiomiesięcznego Janka. I argumentuje: - Jak przedsiębiorca będzie kogoś zatrudniał, przestanie patrzeć, czy to kobieta, czy mężczyzna. Będzie wiedział, że po narodzeniu dziecka każde z nich zrobi sobie przerwę w pracy.

Podobnych argumentów używają eurodeputowani: - Urlop musi być obowiązkowy. Jeśli będzie dobrowolny, pracodawcy będą naciskać na mężczyzn, by z niego rezygnowali.

"Do rynków pracy trzeba wysłać sygnał, że mężczyźni, gdy rodzi im się dziecko, także muszą spędzić pewien czas poza miejscem pracy" - czytamy w dyrektywie.

Na zapis musi się zgodzić w maju cały PE, a później kraje członkowskie. Przeciwnicy tacierzyńskiego mają nadzieję, że się nie uda. - Obowiązkowy urlop? To jest nie do obrony na forum całego Parlamentu - uważa Konrad Szymański (PiS), który zasiada w komisji praw kobiet. - Za tym kryje się intencja, by na siłę zmienić normę obyczajową. Jestem sceptyczny.

To, co ustalono w komisji, to i tak jest już kompromisem. Poseł sprawozdawca - portugalska socjalistka Edite Estrela - chciała dać mężczyznom oprócz dwutygodniowego urlopu obowiązkowego kolejne dwa tygodnie tacierzyńskiego płatnego.

- Też uważam, że docelowo tacierzyński powinien wynosić cztery tygodnie, krótszy urlop nie zmniejszy dyskryminacji - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy w rządzie PiS.

Nie jest jednak przekonana do przymuszania mężczyzn. - My, Polacy, tego nie lubimy. Róbmy raczej kampanię informacyjną, że to przywilej nowoczesnego rodzicielstwa.

Nowe zapisy okażą się także z innych względów trudne do przyjęcia dla wielu państw. Komisja Europejska zaproponowała, by przedłużyć z 14 do 18 tygodni minimalny płatny urlop macierzyński w całej UE. Eurodeputowani wydłużyli to wczoraj jeszcze do 20 tygodni.

W Polsce macierzyński został od początku tego roku wydłużony do 20 tygodni.

- To przyniesie młodym matkom więcej szkód niż pożytku na rynku pracy. Trudniej będzie im znaleźć posadę, zwłaszcza teraz, w kryzysie. Z naszych badań wynika, że spośród wszystkich urlopów macierzyński jest dla pracodawców największym problemem. Muszą znaleźć zastępstwo na miejsce matki, co utrudnia im organizację pracy - mówi Ewa Lisowska, dr ekonomii SGH, specjalistka od dyskryminacji kobiet.


Źródło: wyborcza.pl